Zostawić świat rozkoszy

  • 4 lata temu
  • 640 Liczba wyświetleń

Znowu nowy dzień, tak szybko minęła noc. Tak dobrze się spało. Obudziłam się z wielką, niesamowitą ochotę na przytulanie. Za nic w świecie nie chciało mi się wstawać. Myślałam o tym, by trochę pobaraszkować. Miło było bowiem obudzić się obok niego. Chyba musiało mi się coś ciekawego przyśnić… .

Wczesna godzina, ja wyspana, uśmiechnięta, szczęśliwa. On spał jeszcze, nie chciałam go budzić, więc przybliżyłam się do niego i pocałowałam w policzek. Był taki ciepły , cieplutki. Pachniał niesamowicie. Ach, bez otwierania oczu poznałabym, że to on. Ufna i otwarta chciałam jego pieszczot. Narastała we mnie coraz większa chęć doznania przyjemności. Chciałam, by zajął się mną, aby zacząć dzień w miły, cudowny sposób. Otworzył oczy, uśmiechnął się. Objął mocno, ścisnął, aż zabolało.

Położyłam się na nim, wtuliłam, by objął mnie jeszcze swoimi ramionami i leżeliśmy tak przez krótki moment. Delikatne pieszczoty twarzy, głaskanie po włosach, łagodne pieszczoty pleców i pośladków. Od tego zaczął swoją wędrówkę po moim ciele. Dotyk, sam jego dotyk, a działał na mnie i rozpalał tak mocno….. . Chciał zadowolić mnie języczkiem, taak, to był pomysł. Wyjątkowa i pełna magii chwilka z jego ciepłym, wręcz gorącym języczkiem w roli głównej. Szybko zrobiłam się wilgotna.

Zaczął od szyi, zahaczył za uszkiem, połaskotał przy tym trochę. Jego dłonie ściskały piersi, palcami drażnił nabrzmiałe sutki. Potem złapał jedną pierś w swoje usta, po chwili drugą. I tak na przemian, kilka razy. Języczek dalej pracował, dalej śmigał po mnie. Schodził w dół powoli, całując mnie i pieszcząc. Po brzuszku, wokół pępka.

Aż znalazł się tam, gdzie jest najcieplej, czyli w źródełku mojej kobiecości, wśród różowych płatków. Samym czubkiem języczka zataczał i większe i mniejsze kółka dookoła mojej myszki. To było bardzo podniecające. Drażnił łechtaczkę delikatnym muśnięciem języka, dodatkowo pobudzał ją palcem. Cichutko wzdychałam i pojękiwałam. Rozkosz, jaką mi dawał trudno wyrazić słowami. Ekscytujące? Z pewnością, taak! Smakowałam mu, zagłębiał się dalej i dalej. Moje ciało tańczyło, prężyło się, wyginało. Biodra poruszały się w rytmie zgodnym z jego języczkiem. Silna fala orgazmu nadeszła.

A on nie poprzestawał. Wzniecał moją rozkosz. Każde jego muśnięcie wywoływało kolejne jęki, drgawki spragnionego ciała. Spijał moje soczki, był zadowolony i zachłanny na nie. Smakosz? Taak. Wodził rękami po moim brzuszku. Wysunął język i wsunął palca, po chwili drugiego. Pieścił mnie w środku, jak najgłębiej i drażnił. Równocześnie lizał i ssał łechtaczkę. Mokro, bardzo mokro. Ciepło, gorąco. Trzymałam jego głowę, przyciskałam do siebie. Jęczałam coraz głośniej. Języczek tańczył z góry na dół i z powrotem. Każda kropelka nie była mu obojętna. Zacisnęłam dłonie…. .Ach…. .Kolejny orgazm… .

Czule i troskliwie się mną zajął. Splecieni w uścisku leżeliśmy parę minut. Niestety, czas nie pozwolił nam na kontynuowanie zabawy. Trzeba było powrócić rzeczywistości. Zostawić świat rozkoszy i przejść do świata codziennych obowiązków. Lecz skoro tak miło dzień się zaczął…..

Tagi artykułów:
· ·
Kategorie artykułów:
Fantazje erotyczne · Sensualne · Sex oralny

Komentarze zamknięte.