Zabawy w pracy

  • 4 lata temu
  • 643 Liczba wyświetleń

Po rozstaniu się z moim narzeczonym, byłam bardzo załamana. Zostawił mnie bez słowa wyjaśnień, dla młodszej o 6 lat dziewczyny. Oboje mamy po 25 lat, byliśmy ze sobą od 1 klasy LO. Bardzo go kochałam i wydawało mi się, że on czuje to samo. Mimo tego, że byliśmy ze sobą tak długo to nadal odczuwaliśmy ogromna namiętność i sex był przewspaniały, lecz, mimo to zostałam porzucona… Pewnego dnia przyjechał do mnie do pracy i oświadczył, że ma inna i że to koniec… po czym wyszedł. Był na tyle bezczelny, że przyjechał z nią, czekała w samochodzie.

Miałam łzy w oczach, nic nie powiedziałam ani słowa, nie chciałam wiedzieć dlaczego, po prostu czułam się poniżona. Co potem się okazało to ona była z nim w ciąży, a jaj tata to bardzo wpływowy człowiek, więc mój „ukochany” został poniekąd „zmuszony”, aby się z nią ożenić. Na pierwszy rzut oka wygląda to, jakby musiał, a nie chciał, lecz jemu to też było na rękę… a po drugie zrobił jej dziecko jak był ze mną, więc mogę się domyślać, że to nie był pierwszy raz, jak mnie zdradzał. W każdym razie byłam rozbita. Przez długi, długi czas nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Nie mogłam się na niczym skupić, wszystko przypominało mi o nim…

Mieszkam sama, nie mam psa, nie znam sąsiadów, nie mam wielu znajomych. Każda wolna chwilę spędzałam z Tomkiem (tak ma na imię mój „ukochany”), zawsze tak było i nagle go nie ma… Co ja mam robić? Sto myśli na minutę… i nie wiem. Jestem zła, smutna, czuje się poniżona! Kocham go… Jedynym zajęcie, które sprawiało mi przyjemność i podczas którego zapominałam o problemach była praca. Jestem księgowa w firmie reklamowej. W biurze jest nas 7 osób i panuje bardzo miła atmosfera. Właśnie zaczął się „sezon”, a do tego miałam sporo zaległości więc bez reszty oddalam się pracy.

Szef przyjeżdżał do oddziału raz w miesiącu (czasami częściej, ale bardzo rzadko), aby wypłacić pensje. Pracownicy kończyli pracę o 17, ale ja i Łukasz zostawaliśmy do 18. Łukasz pracował u nas jako grafik, jest bardzo miłym i baaaaaaaardzo przystojnym młody chłopakiem, ale jakoś nigdy nie patrzyłam na niego jako na obiekt moich „westchnień”. Oboje mieliśmy klucze i zawsze jedno z nas zamukało biorą. Minęła już 17, zostaliśmy z Łukaszem sami. Od rozstania się z Tomkiem minęły 3 tygodnie, jednak ja nadal czułam się zagubiona i taka… samotna. Dziś byłam wyjątkowo zmęczona, nie zadobrze spalam w nocy i do tego był bardzo upalny dzień. Jestem bardzo ładna brunetka, mam drobna figure i dość duże piersi. Do pracy mieliśmy obowiązek przychodzić ubrani „na galowo”.

Dziś miałam na sobie czarna, satynowa suknie do kolan. Była niby bardzo „grzeczna”, lecz wyglądałam seksi. Miała spore rozcięcie na udzie i nie za duży, jednak pokazujący co nieco dekolt. Nie wiem, co mi to nasunęło, ale postanowiłam iść do Łukasza do gabinetu, często przychodziliśmy do siebie na papierosa więc nie zdziwiło go, że przyszłam. Pierwszy raz odkąd pracujemy razem spojrzałam na niego pod kątem seksualnym.

Bardzo podnieciła mnie myśl o tym, że mogłabym się kochać z nim tu w pracy. Usiadłam przed nim na biurku, rozchyliłam zalotnie uda, zapaliłam papierosa, zdjęłam szpilki i położyłam mu stopę na krocze (sam się sobie dziwiłam, że robię to tak, jakby nigdy nic). On nic nie powiedział, patrzał na mnie w skupieniu. Zaczęłam powoli masować, pod stopa czułam jak jego penis zaczyna twardnieć. Rozchyliłam bardziej uda, dając tym samym znak, że też oczekuje pieszczot. Łukasz od razu zrozumiał mój gest i pierwszy raz odkąd zaczęłam go masować poruszył się. Głaskał mnie ręka po udzie i „szedł” coraz wyżej, obrysowywał palcami majteczki. Czułam, że jest już w „pełnej gotowości”, ale nie chciałam przerywać jeszcze pieszczot. Głaskał mnie coraz odważniej, aż w końcu włożył mi paluszki do środka. Przestałam go masować, podniosłam nogi na biurko mówiąc, że ma mnie lizać. Jednak coś usłyszeliśmy, ktoś szedł po schodach, szybko wstałam, nie byliśmy rozebrani więc nie wyglądało na to, że „coś” robiliśmy i całe szczęście, bo to była dziewczyna Łukasza.

Miała dziś przyjść po niego do pracy, a on z tego wszystkiego zapomniał o tym. Chwilkę z nimi porozmawiałam i poszłam do siebie. Zbliżała się 18, kiedy Łukasz stanął w moich drzwiach, był uśmiechnięty, powiedział, że nic się nie wydało i że ma nadzieje ze, jutro dokończymy to co zaczęliśmy. Uśmiechnęłam się zalotnie, co tym samym miało oznaczać zgodę, uśmiech został odwzajemniony, po czym Łukasz wyszedł razem ze swoja dziewczyna. Czułam się trochę zakłopotana, jednak w dalszym ciągu bardzo podniecona. Coś jeszcze „pogrzebałam” w papierach i poszłam do domu. Przez całą drogę myślałam o tym, co wydarzy się jutro. Tomek, jakby mnie już w ogóle nie obchodził, zapomniałam, a przynajmniej nie myślałam o nim teraz.

Weszłam do domu, zjadłam coś, wzięłam długa kąpiel i poszłam do pokoju. Owinięta w sam ręcznik otworzyłam szafę. Zawsze przywiązywałam dużą uwagę do bielizny, ale na jutro chciałam mieć na sobie coś szczególnego. Wybrałam biały pas do pończoch (z pończochami oczywiście), białe. Bardzo skąpe stringi oraz również biały staniczek wzorowany na gorsetach, który bardzo mocno opinał moje piersi. Przymierzyłam. Wyglądałam bosko. Moje opalone ciało ślicznie się prezentowało w tym stroju. Wyszukałam jeszcze kremowa, dość obciśnięta sukienkę, białe szpilki i poszłam spać. Już od rana czułam się bardzo podekscytowana cała ta sytuacja. Dziś chciałam wyglądać wyjątkowo pięknie. Zrobiłam się „na bóstwo” i poszłam do pracy. Idac przez miasto czułam na sobie pożądliwe spojrzenia przechodniów, co bardzo mnie cieszyło. Długo się tak nie czułam… Zawsze lubiłam być zauważana. W pracy wszystko tak jak zwykle, ale Łukasza jeszcze nie było, a już po 8. Zaczęłam się zastanawiać, co się mogło stać? Zawsze już był. Aż Anka (koleżanka z pracy) uświadomiła mi, że dziś jest 10 i przyjeżdża szef wypłacić pensje, a przecież tego dnia Łukasz zawsze jest w drugim biurze by go zastąpić. Całkiem o tym zapomniałam. Anka patrzała na mnie dość dziwnie, a kiedy spytałam o co jej chodzi powiedziała, że chyba wyglądam zbyt wyzywająco jak na księgową. W tym sama mym momencie jak to mówiła wszedł szef, chyba usłyszał, bo się uśmiechnął do mnie.

Anka powiedziała „dzień dobry”, po czym wyszła, chyba troszkę zmieszana. Za to ja czułam się świetnie. Szef zawsze przychodził do mnie i mi zostawiał pensje dla pracowników, a ja je wypłacałam. Zapytał się, czy dostanie kawy i jak zwykle był bardzo miły. Żeby zrobić kawę musiałam wyjść zza biurka i gdy tak szłam czułam na sobie jego spojrzenie. Jak zwykle nie siedział długo, gdyż zawsze się gdzieś spieszył. Był starszym ode mnie, dobrze zbudowanym, silnym mężczyzna. Zawsze mi się podobał… no ale to szef, więc nie próbowałam żadnych „sztuczek”.

Wypił kawę, załatwiliśmy wszystko i się pożegnaliśmy. Po jego wyjściu zauważyłam, że nie zostawił pensji dla jednej z pracowniczek. Zadzwoniłam do niego. Już nie miał czasu, aby się cofnąć, powiedział, że będzie wolny najszybciej o 18 i jakbym mogła wypłacić jej z mojej pensji, a on mi odda jak przyjedzie i żebym na niego poczekała. Oczywiście zrobiłam, tak jak mnie o to prosił i wróciłam do moich zajęć. Już było sporo po 18, kiedy w końcu się zjawił. Od progu powitał mnie bardzo miłym i szczerym uśmiechem. Przeprosił, że musiałam czekać, po czym wręczył mi kwiaty i wino ze słowami : „Pani Beatko, wygląda Pani pięknie”. Byłam bardzo zaskoczona, nie wiedziałam co mam myśleć, chwyciłam to co mi podał i odstawiłam na stolik. Jak się obróciłam od razu zaczął mnie całować, nie zdążyłam nawet zareagować, całował mnie po szyi, bardzo namiętnie, coraz namiętniej… Prawie mnie przewrócił, oparłam się rękami o biurko, on przytrzymał mnie mocniej. Wszystko działo się tak szybko. Dotarł do ust, całował… zaczęłam odwzajemniać jego pocałunki. Oboje byliśmy w wielkiej ekstazie. Nagle bardzo gwałtownie mnie obrócił, rozpiął zamek od sukienki i po prostu ja ze mnie zdarł. Byłam do niego tyłem, nie wiedziałam co robi, ale na chwilę się zatrzymał. Myślę, że zaskoczyła go moja bielizna. Przestał mnie całować i zaczął tylko dotykać. Czułam jego oddech na plecach. Nie chciałam się odwracać. Usłyszałam jak rozpina rozporek i zsuwa spodnie. Byłam tak podniecona, że całe majteczki miałam aż mokre. On chwycił mnie mocno za włosy, spowodował, że się odwróciłam, po czym „zmusił” mnie do uklęknięcia. Przed oczami miałam jego sterczącego członka. Usłyszałam tylko „ssij” i niemal, że wepchnął mi go do ust. Bardzo mi się to podobało, chociaż nigdy wcześniej nikt mnie tak nie potraktował. Ssałam go długo, namiętnie, na wszystkie sposoby, lizałam po jądrach, brałam głęboko, bo buzi lub lizałam sama „główkę”. Kiedy w końcu pozwolił mi przestać, wstałam. Stanęłam z nim twarzą w twarz, oboje głośno oddychaliśmy. Znów zaczął mnie całować, teraz delikatniej, gładził moje ciało, lizał każdy mój centymetr. Kiedy odpiął mi staniczek skupił się tylko na piersiach. Byłam w niebie, stałam nieruchomo i myślałam o tym żeby nie przestawał. Poczułam jak zsuwa mi majtki, nie przestając mnie całować. Byłam tylko w pończochach, pasie do pończoch i szpilkach. Uklęknął, położył moje udo na swój bark i zaczął pieścić moją cipeczkę. Lizał ja całym języczkiem, zlizywał wszystko.

Byłam coraz bardziej podniecona, zaczęłam piszczeć i delikatnie się wyrywać. Wilam się cała, oczy miałam zamknięte, zaczął pomagać sobie ręka i nawet nie zauważyłam, kiedy wstał. Jednych ruchem posadził mnie na biurko i wszedł we mnie bardzo gwałtownie, mocno i głęboko. Krzyknęłam, było mi tak dobrze. Zaczął bardzo silnie i rytmicznie, nawet nie wiem, kiedy zaczęłam tak głośno piszczeć. Kiedy otworzyłam oczy on patrzyłam na mnie, widać było, że bardzo go podniecało moje zachowanie. Patrząc mu w oczy poczułam się bardziej odważna i wyszeptałam, że chce żeby mnie wziął „na pieska”. Uklęknęłam na podłodze, oparłam się na rękach i wypięłam do niego tyłeczek czekając, aż znów mnie wypełni. Znów wszedł bardzo mocno, lecz teraz jego ruchy były wolniejsze, ale głębsze.

Przez cały czas, jak mnie kochał, raz mnie głaskał po pleckach, a raz chwytał mocno za włosy i przyspieszał. Nie sprawiało mi to bólu, jego dotyk był silny, ale delikatny. Robił to na przemian, raz wolniej raz szybciej. To doprowadziło mnie do orgazmu. Kiedy on zauważył, że dochodzę zaczął wchodzić we mnie bardzo szybko co spotęgowało moje doznania. Gwałtownie ze mnie wyszedł, zrozumiałam jego gest. Szybko się obróciłam, otworzyłam usta i poczułam jego gorąca spermę na mojej twarzy. Kiedy wzięłam go do ust, aby zlizać wszystko dokładnie, usłyszałam jak pisnął. Było to bardzo miłe, poczułam się wspaniałe. Położyliśmy się na ziemi. Odpoczywaliśmy wtuleni w siebie, słuchając szybkiego bicia naszych serc.

Tagi artykułów:
·
Kategorie artykułów:
Sex oralny

Komentarze zamknięte.