Dalecy sobie a tak bliscy
Skryci w mroku nocy
Wędrujący Mleczną Drogą
Złączeniu uściskiem dłoni
Pochylamy twarze
Nad galaktycznymi dmuchawcami
Ciężkie oddechy rozbijają
Złote gwiezdne kule
Zanurzamy się w siebie
Jak w Mgławicę Andromedy
Okrywamy ciałami
Niby Obłokiem Magellana
Towarzyszy nam strażnik
Bladolicy księżyc
Lecz czasami i on patrząc na nas
Czerwieni się i odwraca oczy
Autorka: Imię Róży
