Mon amour – część 2

  • 3 lata temu
  • 2605 Liczba wyświetleń

Po kolacji w przytulnej hotelowej restauracji wrócili do wynajętego dwupokojowego apartamentu z zewnętrznym jacuzzi na prywatnym tarasie. Mężczyźni rozebrali się i wskoczyli do wielkiego jacuzzi. Po wielu godzinach jazdy kierowcom należał się relaks. Po dobrym jedzeniu i ciężkim dniu w podróży odprężający bulgot wody, relaksujące strumienie wodne skierowane na czułe części ciała i śpiew cykad sprawiły, że obaj szybko „odpłynęli”. Natomiast Heidi z Anją wzięły szybki prysznic, ubrały się kurewsko seksownie, zrobiły makijaż i poszły rozliczyć się za hotel. Heidi wylizała cipkę włoskiej recepcjonistce, a potem dokończyła ją palcami, a Anja podzieliła się swoimi wdziękami z kierownikiem zmiany … i z jednym z gości hotelowych, którego obudziły ze snu zbyt głośnie okrzyki kobiety i wpadł z awanturą do biura, żeby zastać Anję ujeżdżającą leżącego na kozetce przystojnego Maurizio. Niezmieszana zupełnie Anja, na tyle, na ile pozwalał jej galop na wielkim włoskim penisie, wydukała słodko: „Za głośno?

Przepraszamy bardzo, w ramach rekompensaty proszę wyjąć rosnącą w Pana kroczu męskość i podejść do mnie, coś wymyślę”. Gość szybko wyrwał pałę z bokserek. Zbliżył się niepewnym krokiem do kobiety, nie wiedząc do końca, czy mu się to wszystko nie śni. Anja złapała za tężejącego kutasa i wsadziła go sobie głęboko do ust aż po samo gardło. Następnie wyjęła go całego nawilżonego. „A teraz wsadź mi go w tyłek, uwielbiam na dwa baty!!!”.

Nie trzeba było długo czekać, żeby z ust Anji wyrwało się cholernie głośne „Mon amour” i znowu, jak w przypadku Heidi, żaden z facetów nie miał pojęcia, który jest tym „kochaniem”. Po spazmatycznym orgazmie Anja wzięła fakturę, podziękowała i wróciła do pokoju. Zastała Bertranda już grzecznie śpiącego w łóżku, a Hugo i Heidi właśnie doprowadzających do drugiego szczytowania włoską recepcjonistkę piękną jak Monica Bellucci. Choć pięknie falujące piersi, pełne usta i soczyście rozlewająca się cipka Włoszki kusiły Anję, postanowiła jednak pójść spać, bo po analnym orgazmie była wykończona. Kochała w Heidi tę młodość. Dziewczyna mogła się pierdolić raz po razie przez cały dzień i noc, zupełnie jak Anja 10 lat wcześniej. Hugo też się wydawał być wciąż gotowy. I z myślą o wiecznie sprawnym kutasie Francuza i o uciekającej trochę młodości Anji i Bertranda oraz ostatnich latach na odrobinę szaleństwa, kobieta zapadła w głęboki sen.

Wczesnym rankiem na prośbę Heidi Hugo ogarnął  bagaże, załadował bagażu do aut i zajął się check-outem. Kobiety natomiast zajęły się Bertrandem. W przeciwieństwie do reszty towarzystwa, poprzedniego dnia nie miał wiele okazji, żeby poruchać i się spuścić, więc trzeba było mu to wynagrodzić. Leżał teraz ze ściągniętą kołdrą, a laski na zmianę ssały mu rosnącą pałę. „Jaki miły poranek” – powiedział, spoglądając w dół na uśmiechnięte twarze Anji i Heidi. Lizały mu chuja jak najlepsze lody, wpychały sobie do gardła tak, jak lubi najbardziej. „Jak Wam wczoraj poszło z zapłatą za pobyt, nie było problemów?” – zapytał wesoło Bertrand. „Jak na najlepsze dziwki przystało, zrobiłyśmy wszystko, czego chcieli, a nawet więcej… i nawet dostałyśmy rabat w postaci darmowego noclegu w drodze powrotnej” –rezolutnie odpowiedziała Heidi, wyjmując na chwilę kutasa z ust i przekazując go Anji. „Świetnie, to teraz, kochane, bierzcie się szybciej do roboty, za 5 minut mam widzieć swoją spermę na Waszych pięknych ciałkach, jedna obciąga, druga niech mi wyliże tyłek i zerżnie tym długim wibratorem”.

Kobiety, jak sprawny zespół zadaniowy, podniosły lekko mężczyźnie nogi. Heidi podwoiła wysiłki, żeby wepchnąć sobie kutasa jeszcze głębiej w usta, a Anja zajęła się drugim otworkiem. Po nawilżeniu wcisnęła fioletowe wąskie dildo w tyłek Bertranda. Widok dwóch „11” w okolicach krocza, ich umiejętne starania, głębokie gardło Heidi oraz rozpychający wibrator w tyłku szybko doprowadziły go do punktu, z którego nie ma już odwrotu. „Zaraz się spuszczę. Chce się zlać na Wasze cudne cycki, jak się całujecie”. Kobiety, jak najlepsze kurwy, wypełniły rozkaz i zaczęły się namiętnie lizać, podczas gdy fontanna spermy trafiła w trzech strzałach na ich cycki. Ostatnia strużka dotarła do policzków Heidi i teraz powoli skapywała na posągowe piersi. „Dajmy mu teraz kwadrans na dojście do siebie” – zakomenderowała Anja i obie laski poszły pod prysznic, zostawiając Bertranda pogrążonego w orgazmie.

Do granicy z Chorwacją dotarli po dwóch godzinach drogi. Anja, rozpalona poranną zabawą z Bertrandem, ale niezaspokojona jeszcze ani razu, postanowiła poflirtować z przystojnym chorwackim celnikiem. Bertrand nie lubił żartów na granicach, bo po pierwsze miał różne doświadczenia z dawnych czasów, jak pracował jako pilot wycieczek, a po drugie nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Wiedział jednak, że jak się ma w domu urodzoną kurwę z krwi i kości, z której seksualności korzysta się wiele razy dziennie, to czasem zdarzy się ponieść ryzyko, a czasem i negatywne konsekwencje tego, że nie potrafi się powstrzymać, jak widzi na horyzoncie wszelką publikę, a tym bardziej, gdy widzi ogorzałego, ciemnego Chorwata z brodą. Funkcjonariusz do auta podszedł od strony pasażera, jednak zamiast paszportów natknął się na szeroko rozwarte nogi, podciągnięta spódniczkę i nagą cipkę Anji, która z mrugnięciem okiem zapytała: „Panie oficerze, ja muszę na kontrolę osobistą”.

Chorwat nic nie mówiąc, otworzył drzwi, wziął kobietę za rękę i poprowadził za budynek strażnicy. Zniknęli z pola widzenia kolejki aut, ale cień porannego słońca wyraźnie pokazał, że strażnik popchnął Anję na ścianę. Oparła się rękoma, tyłem do Chorwata. Rozsunął jej nogi silnym ruchem dłoni, podciągnął spódniczkę, którą w międzyczasie zdążyła już zakryć przynajmniej część tyłka kobiety, po czym bezceremonialnie wyjął kutasa ze spodni i władował od tyłu. Jebał mocno, nerwowo, jak by chciał zdążyć, zanim inni funkcjonariusze zorientują się i też będą chcieli wyruchać turystkę.

Bertrand w międzyczasie podszedł do auta Heidi i Hugo. Narzekał na jebliwość Anji i na potencjalną stratę czasu, ale rumieńce na twarzach obojga wskazywały, że gdyby nie on, sami by się dołączyli i że taki przygodny seks strasznie ich kręci. Bertrand zresztą też uwielbiał tego rodzaju wrażenia, ale nie na granicy …Nagle letnią ciszę poranka przerwał okrzyk „Mon amour”. Rytmiczne klaśnięcia spoconych ciał ustały… a po chwili zza budynku wyłoniła się nieco potargana Anja i chowający w spodniach ogromnego chuja Chorwat. Kolejka aut żywiołowo zareagowała brawami i klaksonami nie wiadomo czy dlatego, że nie muszą więcej czekać czy że wszyscy w autach marzą przez całe życie o takim „numerku” niespodziewanym tylko boją się nawet wyartykułować swoje fantazje, nie mówiąc już o ich realizacji, a tutaj laska z Mustanga chciała, wzięła, obciągnęła spódniczkę i jedzie dalej bogatsza we wrażenia, radość ze spełnienia, szczęście i przeświadczenie, że czerpie z życia chochlą Guliwera, a nie małą łyżeczką krasnoludka.

„Mon amour” część 1 do przeczytania tutaj

Tagi artykułów:
· · · · · · ·
Kategorie artykułów:
BI · Cuckold · Fetysz · Grupowe · Ostry sex · Perwersje · Sex analny · Swingersi · Trójkąty

Wszystkie Komentarze