Gorąca sperma skwierczała na masce czarnego Mustanga cabrio, a kierowcy przejeżdżających samochodów klaksonami sygnalizowali, że podobał im się spektakl, którego byli świadkami. Przed chwilą przewieszona przez drzwi auta Heidi prezentowała swój bezwstydnie nagi i kurewsko piękny tyłek całemu światu, jednocześnie obciągając do końca siedzącemu na siedzeniu kierowcy Hugo i dosłownie dając dupy przypadkowemu autostopowiczowi, którego wzięli po drodze z Paryża do Splitu. A że okazał się być pięknym jak Adonis lekko beżowo-czekoladowym mięśniakiem z rysującym się pod dżinsami wielkim wybrzuszeniem Heidi tak długo prowokowała obu facetów w aucie, że nie byli w stanie oprzeć się jej wdziękom, zatrzymali się na przy autostradowym parkingu i zerżnęli na zmianę we wszystkie dziurki. Jak zaczynali, był wczesny ranek, niewielki ruch, a cień od przydrożnych drzew dawał wytchnienie. Jak kończyli, słońce było już wysoko, prażyło niemiłosiernie, a sygnały dźwiękowe i niedwuznaczne, czy bardziej wulgarne okrzyki podziwu świadczyły o tym, że nie tylko oni cieszą się z tej zajebistej zabawy.
Heidi spermy połykać nie lubiła… poza tym potrafiła się zakrztusić dosłownie wszystkim, co brała do ust, poza oczywiście wielkimi kutasami, bo tego przecież nigdy nie za wiele, więc wolała wypluć. Na drżących po analnym orgazmie nogach przesunęła się nieco do przodu i wypluła całe nasienie Hugo na maskę auta pożyczonego od rodziców chłopaka, po czym osunęła się na trawnik koło parkingu. Na zmianę kuliła się i rozprostowywała w rytm pulsujących uderzeń orgazmu. Sperma autostopowicza spływała jej po nodze, a skurcze obu szparek były jak EKG przy ataku serca. Kuurwaaaa … tak…. Taaaaaak …. Oh, mon amour …. Wycharczała przez zaciśnięte zęby.
Hugo ani autostopowicz nieco nieprzytomni po odurzających orgazmach nie mieli pojęcia, który z nich jest tym „mon amour”, ale nie miało to dla nich żadnego znaczenia, bo właśnie wypierdolili „11” w skali do „10” i nic więcej ich nie obchodziło…Żeby ochłonąć, cała trójka wsiadła do lśniącej czarnej maszyny i zjechała w stronę morza na najbliższą plażę nudystów, żeby się wykąpać w morzu a potem spłukać pod plażowymi prysznicami. W wodzie oczywiście nie odmówili sobie przyjemności, żeby skorzystać nawzajem ze swoich opalonych ciał.
Autostopowicz trzymał za tyłek Heidi zawieszoną rękoma na jego szyi i namiętnie się z nim całującą, pieprzył ją rytmicznie w cipkę, podczas gdy Hugo zagłębiał się w jej dupkę. Rżnęli się tak zapamiętale, że nie było wiadomo, czy oni szaleli w rytm przypływających i odpływających fal czy też morze dopasowało się do rytmu ich seksu. Kiedy wszyscy dochodzili, głośne orgiastyczne charczenie na kształt „mon amour” zagłuszyło szum fal, a mężczyźni znowu nie zaprzątali sobie myśli tym, co miało znaczyć. Biegnąc po kurewsko gorącym piasku pod plażowe prysznice, cała trójka pozostawiała za sobą nitki spermy ciągnące się za nimi z obu otworów i obu wiotczejących powoli penisów. Pod prysznicami imponująco zwisający kutas autostopowicza wzbudził podziw pary Amerykanów w średnim wieku, w związku z tym Heidi i Hugo w dalszą podróż ruszyli sami …
Czarny Mustang cabrio szybko przemierzał kolejne kilometry. Heidi zsunęła się nieco w dół na sportowym fotelu, rozszerzyła nogi i pogrążyła w lekkim po-erotycznym półśnie od dwóch przeżytych orgazmów, palącego słońca, szumu wiatru … i palca powoli masującego niesłychanie czułe krocze. Hugo spoglądał na swoją pasażerkę, kochankę, dziewczynę, kurwę, dziwkę, miłość i kutas stał mu od samego patrzenia … Prędkość prawie 200 km/h też go dodatkowo kręciła a wiatr we włosach dopełniał obrazu kompletnego odlotu i szczęścia. Miał najlepszą dupę na świecie, której zazdroszczą mu nie tylko koledzy, ale nawet własny ojciec … i matka pewnie też, ale tego nie wie na pewno …
Rodzice zaproponowali im auto na wakacje, wiedząc, że najlepsi przyjaciele Heidi, Anja i Bertrand, też mają Mustanga i że dziewczyna uwielbia ryczące 5.0 litrowym bulgotem konie. Heidi uwielbiała też rodziców Hugo, ruchałaby ich bez wahania, wyobrażała sobie, jak daje dupy ojcu, jednocześnie liżąc cipkę matce … przypominali jej Anję i Bertranda …. nie chciała jednak popsuć relacji z ich synem, więc ograniczyła się do kokietowania, uśmiechów, przypadkowych muśnięć, przytuleń, słownych gierek i krótkich zupełnie improwizowanych pokazów buzującej seksualności dziewczyny. Ponieważ na przydrożnym i plażowym seksie stracili za dużo czasu, a do celu został kawał drogi, postanowili znaleźć jakiś hotel na nocleg.
Zdzwonili się z Anją i Bertrandem, którzy do Chorwacji jechali z zupełnie innego kierunku i umówili pod wieczór w pięknym niby włoskim, ale tak naprawdę historycznie stylowym austro-węgierskim Trieście. Pod starannie wybrany przez kobiety na podstawie zdjęć wnętrz, otoczenia oraz … portretów personelu mały hotelik z prywatną plażą podjechali koło 19.00. Spotkanie białego i czarnego Mustanga cabrio oraz czworga pięknych ludzi wzbudziło pewną sensację wśród zarówno gości, jak i personelu. Heidi nie widziała przyjaciół od kilku miesięcy. Najpierw doskoczyła do drzwi siedzącej jeszcze w aucie Anji, pochyliła się, przytulając, obejmując i namiętnie całując kobietę.
Oczywiście zadbała, żeby krótka sukienka podsunęła się jej w górę i żeby cała publika mogła podziwiać jej wdzięki. Potem szybko obiegła auto i wskoczyła w ramiona wysiadającego ze sportowego samochodu Bertranda. Wepchnęła mu język do ust i przycisnęła się do rozbudowanej klaty mężczyzny. Bertrand postawił Heidi na ziemi, odwzajemnił pocałunek i bez ceregieli włożył jej rękę pod spódniczkę, po czym odetchnął z ulgą i zwracając się do Anji, powiedział: „Skarbie, już się martwiłem, że w tym Paryżu zepsują nam naszą Heidi i że zapomni zasad, które jej wpajaliśmy, ale jest dobrze … nadal nie nosi bielizny tak, jak ją uczyliśmy”. Cała trójka soczyście się roześmiała.
Ponieważ Hugo stał trochę z boku i nieco spięty nie uczestniczył dotychczas w scenie powitania, Anja postanowiła nieco rozładować atmosferę. Powoli się do niego zbliżyła, podchodząc tanecznym seksowym krokiem, patrząc mu prosto w oczy. Pocałowała go tak lubieżnie i przeciągle, że przechodząca kelnerka aż stanęła z tacą, zagryzła wargi, oczy jej zaszły mgłą i poczuła lekkie przyjemne mrowienie w kroczu…
Cały czas utrzymując z nim kontakt wzrokowy, Anja chwyciła rękę Hugo, wsadziła sobie między nogi, lekko opadła na wystawiony w górę kciuk, wyjęła, oblizała, i niewinnie stwierdziła: „Ja też nie mam majtek. Witaj Hugo.” Kelnerka poczuła skurcz w cipce. Anja lubiła chłopaka Heidi, pieprzyli się chyba tylko raz czy dwa, ale był fajnym facetem i „super ciachem”. Bertrand przywitał się z Hugo, wymienili się uwagami o dotychczasowej podróży. Mężczyźni zabrali się za parkowanie i bagaże, a kobiety weszły do hotelowego lobby załatwić formalności.
—-
„Mon amour” część 2 do przeczytania tutaj
