Moja szefowa, Julia, siedzi w swoim nieskazitelnie domowym szaro-żółtym biurze, zupełnie nieświadoma tego, co dzieje się pod stołem. Prawdę mówiąc, to bardzo ekscytujące.
Nigdy wcześniej nie robiłam czegoś takiego – tak naprawdę nie brałam tego pod uwagę. Nie byłoby dziwne, gdybym wyglądała na trochę rozczochraną na naszych spotkaniach wideo, odkąd zaczęłam pracować w domu, ale zwykle nie jestem naga od bioder w dół z wibratorem w środku. I zwykle o wiele łatwiej jest zignorować ładną krzywiznę jej ust dzięki jej charakterystycznej jasnoróżowej szmince podczas spotkań „roboczych”. I sposób, w jaki jej oczy marszczą się w kącikach, kiedy opowiada kiepskie dowcipy, które uważa za zabawne.

Teraz mam problem z utrzymaniem tematu, gdy opowiada mi o nowym projekcie, w który mnie angażuje. Prawie niemożliwe jest skoncentrowanie się na czymkolwiek poza jednostajnym dudnieniem wewnątrz mnie i świeżą wilgocią zbierającą się między nogami. Kołyszę się do przodu, aby przestawić wibrator w inne miejsce. Kiedy tak idealnie na mnie napiera, muszę kaszleć, żeby ukryć jęk, który próbuje ze mnie znaleźć ujście.
„Boże, to nie brzmiało dobrze”, mówi zmartwiona po moim ataku kaszlu, „Czy dobrze się czujesz?” Zawsze zatroskana troszkę jak „mama-przyjaciel”.
Kiwam głową: „Dobrze, dobrze, przepraszam, to tylko łaskotanie”. Przygląda mi się uważnie przez chwilę dłużej i nie mogę się powstrzymać przed wyobrażeniem sobie jej z tym samym intensywnym wyrazem twarzy, gdy unosi się nade mną w moim łóżku. Prawdopodobnie lubiłaby być na topie, wygląda jak typka, zachowuje się tak, pomimo swojej miękkiej, energicznej estetyki; Zdecydowanie bym się nią cieszyła na mnie. A może wibrująca zabawka między naszymi wzgórkami…
Odpycham na bok tę myśl i puls gorącego pożądania, które przepływa przeze mnie, kiedy odchrząkuje i wraca do układania papierów, które ma na biurku.
Julia zerka na ekran, na mnie i ponownie odchrząkuje: „Cóż, to prawie wszystko, co chciałam ci powiedzieć. Czy masz jakieś pytania?”

Przesuwam rękę między nogami, gdzie ona nie może zobaczyć, gotowa poddać się gorącu rosnącemu we mnie, ale nie chcę, żeby jeszcze odeszła. „Tylko jeden”, odpowiadam, przesuwając palec między ciepłymi, opuchniętymi fałdami. „Jak utrzymywałeś się przy zdrowych zmysłach w tym tygodniu?”
Zatrzymuje się i mruga do mnie; Muszę przyznać, że uwielbiam ją zaskakiwać. Ściąga brwi, gdy z zaciekawieniem przechyla głowę, ale mimo to odpowiada: „Wiesz, zwykłe rzeczy, utrzymywanie porządku w mieszkaniu, opieka nad moimi psami i innymi rzeczami. A Ty?”
„Trochę ćwiczę” — mówię; to nie kłamstwo, masturbacja to w zasadzie trening. A moje serce bije szybko, gdy zataczam krąg łechtaczki i myślę o plamach różowej szminki na mojej skórze, śladach na szyi i rozmazanym na każdej z moich piersi.
„To dobrze”, uśmiecha się, „Muszę przyznać, że prawie nie ćwiczyłabym, gdybym nie musiała wyprowadzać psów na spacer”. Śmiech, który mi daje, jest miękki i trochę winny, ale tak samo go kocham.
Nic nie odpowiadam, skupiając się na utrzymaniu przyjemnie neutralnego wyrazu twarzy, podczas gdy pracuję bardziej w dolnych, ukrytych partiach mojego ciała.

– W każdym razie – wkłada za ucho kawałek ufarbowanego blond loka – powinnam cię puścić, masz teraz trochę pracy do wykonania.
„Tak”, uśmiecham się do niej, „Miłego dnia, Julio, nie pracuj zbyt ciężko”. Uśmiecha się do mnie, śmiejąc się ponownie, ale tym razem jest większy: „Ty też, Aniu”.
Najpierw pozwalam jej się wylogować, a gdy tylko ekran się wyłączy, kładę obie stopy na krawędzi stołu i włączam drugą rękę do akcji. Przesuwam czubkami dwóch palców między nogami, pokrywając je obfitą wilgocią, zanim wsuwam je we mnie. Czubek zabawki nie jest głęboko w środku, więc popycham ją dalej, aż poczuję bardzo głęboko jak napiera na ścianki mojego wnetrza, a następnie zawijam czubki palców i wkładam w słodkie miejsce, do którego dociskała.
Moje ciało przewraca się do tego doznania. Pracuję łechtaczką szybciej, pozwalając mojemu ciału kołysać się tak bardzo, jak tylko mogę, gdy raz za razem pocieram palcami o punkt G.
W mojej głowie teraz Julia przesuwa usta coraz dalej i dalej, aż jej ciepłe wari są wokół mojej łechtaczki. Są takie miękkie, a język natarczywy. Jęczę, przesuwając łechtaczkę, tak jak wyobrażam sobie jej język.
Pogrążam się w ruchu, pogrążam się w myślach o jej przyjemności, a wkrótce narastająca intensywność mojego orgazmu i osiąga swój szczyt. Mocno zaciskam się wokół zabawki i palców, aż wibracje i nacisk będą zbyt duże.
Dochodzę ze zdławionym krzykiem, gdy przeszywają mnie piekące białe fale; mój orgazm trwa i trwa i to wszystko, co mogę zrobić, aby utrzymać palce w ruchu. Kiedy w końcu przestaję się zabawiać, nie mam siły, by wyciągnąć ze mnie wibrującą zabawkę, która wysyła kolejną falę bolesnej przyjemności przez moje ciało.
Jęczę, pochylając się nad krzesłem, zastanawiając się, kiedy będę mogła ponownie bezpiecznie zobaczyć Julię osobiście. Cała ta izolacja – i moje niezbyt nowe pragnienie do niej – sprawia, że chcę przebywać bardzo blisko mojej szefowej.
Chwilę później dostaję od niej SMS-a, w którym pisze, że to było dość ciekawe spotkanie online, i że przejmuje się moimi rumieńcamia na twarzy.
Ciekawa jestem, czy choć przez chwilę przyszło jej do głowy, co ja wyprawiam w miejscach, których obiektyw kamery przy kompturze traci swój zasięg obrazu.
